O autorze
Świeże spojrzenie, ambicja i zamiłowanie do pisania. W swojej codziennej pracy styka się ze start-upami. Bierze czynny udział w rozpatrywaniu oraz ocenie innowacyjnych pomysłów, które mają szansę przekształcić się w prężny biznes. Związek z funduszem kapitału zalążkowego przekłada się na zainteresowanie tematyką z zakresu innowacji, przedsiębiorczości, start-upów oraz OZE.

Młode pokolenie vs rynek pracy

Fot. Shutterstock
Edukacja czy zdobywanie doświadczenia zawodowego? Dylemat bliski każdemu z nas, do dziś budzi kontrowersje i wywołuje skrajne emocje. Wiele osób zdecydowanie opowie się po jednej bądź po drugiej stronie barykady. Nieliczni- wynajdą kompromis, jak pogodzić naukę z zatrudnieniem. Za którą stroną jednak opowiada się obecna rzeczywistość rynkowa? Pragnę przedstawić w tym kontekście swój własny punkt widzenia, na bazie obserwacji młodego pokolenia oraz współczesnego rynku pracy.

Dlaczego studia?
Decydując się na podjęcie studiów, młode osoby kierują się mniej lub bardziej ambitnymi pobudkami. Niektórzy uznają, że studia zapewnią im szerszy wachlarz zawodów lub ułatwią ścieżkę kariery w przyszłej firmie. Wielu z nich decyduje się na ten krok, czując potrzebę rozwijania własnych zainteresowań, kształcenia się w określonej dziedzinie. Mając dokładny zamysł tego, czego pragną osiągnąć- podejmują konkretne działania w wyznaczonym przez siebie kierunku. Jednak grupa ta, stanowi znikomą część młodego społeczeństwa.



Głównym czynnikiem warunkującym podjęcie studiów w dalszym ciągu wydaje się być przekonanie, iż bez studiów do niczego się w życiu nie dojdzie. Uzyskanie tytułu licencjata lub magistra, według powszechnej opinii, stanowi zatem zło konieczne by w przyszłości nie dołączyć do kolejki po zasiłek dla bezrobotnych.

Zalety edukacji
Do zalet płynących z wykształcenia nie trzeba przekonywać chyba nikogo z nas. Trudno bowiem sobie wyobrazić chirurga bez odpowiedniej wiedzy do pełnienia danego zawodu czy prezesa bez najmniejszego pojęcia o świecie biznesu (oczywiście niechlubne wyjątki znajdą się zawsze). Niewątpliwie każdy z nas zgodzi się ze stwierdzeniem, iż edukacja w kierunku własnego zawodu jest rzeczą kluczową, decydującą o naszych kompetencjach i kwalifikacjach na danym stanowisku. Kwestia ta posiada także istotne znaczenie w budowaniu zaufania klientów do personelu, który zna się na swym fachu, orientując się we wszystkich jego aspektach.

Warto podkreślić, iż w kontekście naukowym polscy studenci dysponują ogromnym potencjałem. Potwierdzają to niemalże każdego roku uczniowie Politechniki Warszawskiej zdobywając kolejne nagrody i wyróżnienia, jak np. zwycięstwo w Code Hunt Challenge- międzynarodowym konkursie programowania, czy opracowanie aplikacji umożliwiającej tajną komunikację. Z całą pewnością młodym talentom nie sprzyja funkcjonujący obecnie system, który nie zapewnia wystarczającego wsparcia: przeciętne stypendium naukowe oscyluje bowiem w granicach 250 - 500 złotych.

Wyższe stawki obowiązują przy dopłatach socjalnych (do 800 zł) lub w przypadku osób niepełnosprawnych (do 600 zł). Czy polscy studenci nie mieliby więcej sukcesów na koncie, gdyby byli traktowani przychylniej? Utalentowane osoby hamowane są zatem zarówno przez obowiązujący system jak i wymogi istniejące na obecnym rynku pracy. Dochodzimy tym samym do kuriozalnej sytuacji, w której studia okazują się być niewystarczające do podjęcia przez nas długofalowej aktywności zawodowej.

Punkt widzenia pracodawcy
Duża konkurencja na rynku pracy staje się częstym powodem narzekań młodych ludzi. Nierzadko niedoświadczeni lub ze znikomym doświadczeniem zawodowym, świeżo po studiach, oczekują lawiny propozycji ze strony potencjalnych pracodawców. Często takie osoby kończą prestiżowe kierunki, uzyskują stypendia za wysokie wyniki w nauce, jednak nie mogą pochwalić się zbyt długim stażem pracy.

Jak w takiej sytuacji wygląda perspektywa pracodawcy? Mając do wyboru kandydata ze średnimi studiami lecz kilkuletnim doświadczeniem zawodowym oraz aplikanta z najlepszej krajowej uczelni lecz bez stażu pracy- jego wybór z dużo dozą prawdopodobieństwa padnie na pierwszą osobę. W gruncie rzeczy bowiem na wielu stanowiskach wiedza uczelniana odchodzi do lamusa.

U świeżo upieczonych pracowników dużo bardziej doceniana jest nabyta w trakcie poprzednich okresów zatrudnienia znajomość tajników określonej pracy, a ponadto świadomość, że dana osoba sprawdziła się jako podwładny. Niejednokrotnie nowa posada wiąże się z koniecznością nauczenia się wielu kwestii od podstaw, jednak zdobyte doświadczenie ułatwia i przyspiesza dany proces, co jest w oczach pracodawcy niewątpliwym atutem.

„Nikt nie daje nam szansy”
Co w sytuacji, gdy młodzi ludzie pragną uzyskać doświadczenie zawodowe- zgłaszając się na praktyki, staże lub pragną długofalowo podjąć konkretną pracę? Na odpowiednich portalach znajdziemy wiele ofert i ogłoszeń skierowanych do młodych, niedoświadczonych zawodowo osób. Propozycje zatrudnienia dotyczą jednak przeważnie krótkofalowej współpracy. Tym samym wielu studentów wpada w pułapki wakacyjnych praktyk.

Po upływie terminu, na który umowa została zawarta, stosunek pracy nie ulega przedłużeniu. Oferowane umowy śmieciowe, często słabo płatne, nie budują dobrej pozycji startowej do kształtowania własnej ścieżki kariery, a ponadto nie wzbudzają entuzjazmu wśród przyszłych pracodawców. Młode pokolenie tym samym coraz częściej odczuwa rozgoryczenie i poczucie niesprawiedliwości z powodu braku szansy na dłuższą współpracę.

Młodzi innowatorzy bez szans?
Konkludując, nikt nie zaprzeczy, iż edukacja w kierunku własnej specjalizacji decyduje o naszych kompetencjach i predyspozycjach do konkretnego zawodu. Nikt również nie neguje zalet doświadczenia zawodowego, niewątpliwie wpływającego na naszą konkurencyjność na obecnym rynku pracy. Najkorzystniejszym rozwiązaniem w tym wszystkim wydaje się być zastosowanie złotego półśrodka: pogodzenie studiów ze stażem bądź etatem w niepełnym wymiarze. Rada ta niewątpliwie może uchronić wielu z nas przed przykrym doświadczeniem, kiedy usłyszymy z ust potencjalnego pracodawcy pytanie: „ale dlaczego tak późno?”.

Rozwiązanie to jednak wydaje się być jedynie połowiczne, leżące w gestii młodego pokolenia, które zostaje zmuszone dostosowywać się do konkurencyjnej rynkowej rzeczywistości. Czy nie powinniśmy również upatrywać potrzebnych zmian w kontekście zorientowania polskiego systemu na rozwój młodych talentów? Brak wsparcia oraz doceniania sukcesów na polu naukowym, zniechęca bowiem nawet tych najbardziej utalentowanych innowatorów do rozwijania swoich umiejętności, a tym samym dusi tak potrzebny polskiej gospodarce potencjał w zarodku.
Trwa ładowanie komentarzy...