Korporacja vs Start-up

Korporacja czy start up? Na pytanie to, coraz częściej zadawane przez młodych, utalentowanych ludzi, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Zalety każdego z wariantu będą inaczej pozycjonowane przez poszczególne osoby w zależności od ich preferencji, osobowości czy oczekiwań. Czy zastanawiało cię kiedyś czemu w start-upach tak rzadko można spotkać kobiety? Warto spojrzeć na ten temat z szerszej perspektywy.

Korporacja- ostoja czy piekło?
Co pracownik może zyskać w korporacji? Pierwsze nasuwające się skojarzenie dotyczy nabywania doświadczenia- możliwości poznania jak biznes działa od środka. Podwładny tym samym odpowiada za określony wycinek pracy- wykonuje powierzone mu zadania, pogłębiając i utrwalając swoją wiedzę. Wszystko to implikuje swoistym poczuciem bezpieczeństwa, wynikającym ze świadomości pracy w dobrze prosperującej firmie, realizowania obowiązków, które są znane i dokładnie sprecyzowane. Pracownicy korporacji mogą przyzwyczaić się również do pewnych benefitów w postaci samochodu służbowego, karty Multisport czy prywatnej służby zdrowia. Poczucie stabilizacji, okraszonej dodatkowymi materialnymi korzyściami, wzmagają komfort pracy w takim środowisku, zwłaszcza w przypadku kobiet. Wniosek ten zdaje się potwierdzać fakt, iż obecne korporacje są silnie sfeminizowane. Pracownice bardziej niż mężczyźni doceniają zalety umów przewidzianych prawem pracy oraz profity płynące ze sztywnych ram czasowych i stabilnych warunków. Mężczyźni, którzy wykazują większą skłonność do ryzyka, częściej niż płeć przeciwna decydują się na własny biznes– odnosząc przy tym sukces, bądź sromotną porażkę.



Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, iż praca w korporacji wiążę się nie tylko z zaletami, ale niesie za sobą szereg konsekwencji, w zależności od specyfiki pełnionego stanowiska. W niektórych firmach, łatwo wpaść w pracoholizm. Wymagające projekty, presja czasu, wyników czy zbyt duża ilość obowiązków w przełożeniu na jednostkę , mogą skutkować pracą po godzinach, a tym samym przyczyniać się do narastającego stresu oraz frustracji. W łagodniejszych przypadkach skutkiem ubocznym będzie wypalenie zawodowe, w bardziej drastycznych zaś- używki oraz wspomagacze, pomagające sprostać nieuniknionym wyzwaniom.

Start-up - nie dla każdego?
W zależności od indywidualnych oczekiwań i preferencji, każdy wybiera własną ścieżkę kariery. Niekiedy opłaca się podjąć ryzyko i otworzyć swój biznes, jednak czy jest to droga dla każdego? Warto w tym miejscu rozważyć wszelkie „za” i „przeciw” danego wariantu wyboru.

Początki pracy w start-upie wyglądają podobnie- niekiedy mijają lata, nim firma zacznie odnosić profity. Jednocześnie, niewykluczone, iż po takim okresie czasu, nasunie się jeden słuszny wniosek: biznes nie ma racji bytu i należy zakończyć działalność. 90 proc. startupów upada jeszcze w ciągu pierwszych 2 lat działalności. Niepewność oraz ryzyko towarzyszące nowym przedsięwzięciom potrafią skutecznie zniechęcić niektóre osoby przed podjęciem odpowiednich kroków, nawet w obliczu dobrze rokującego projektu czy oczekiwanego wsparcia inwestorów.
Ponadto, praca w start-upie, zwłaszcza w początkowej fazie, zdecydowanie wykracza poza sztywne ramy czasowe. Wśród założycieli dobrze znane jest powiedzenie, zgodnie z którym implikuje ona koniecznością bycia „dostępnym” 24 godziny na dobę. Niejednokrotnie najbardziej zaangażowani w przedsięwzięcie, potrafią poświęcać wolne weekendy lub pracować po godzinach, przedkładając sukces projektu nad życie prywatne bądź towarzyskie.

Nie można jednak odmówić oczywistych zalet płynących z pracy w start-upie. Przede wszystkim skutkuje ona nabywaniem bogatego doświadczenia, tak cennego na obecnym rynku pracy. Wykonywane zadania bowiem niekiedy wybiegają poza sztywne ramy narzuconych obowiązków, przez co pracownik zyskuje nowe umiejętności, jednocześnie ucząc się samodzielności oraz zaradności biznesowej. W startupach nie należy bać się ryzyka- liczy się niezależność i inicjatywa, co stwarza większą swobodę działania młodym, kreatywnym osobom- implikując dodatkowo możliwością szybszego awansu, niż w strukturach korporacji.

Gdzie zatem jest lepiej?
Na powyższe pytanie, każdy z nas powinien odpowiedzieć sobie indywidualnie. Nie istnieje bowiem jedna uniwersalna ścieżka kariery. Każdy jest kowalem własnego losu i buduje swoją własną drogę, w zależności od potrzeb oraz osobistych preferencji. Jeśli jest ku temu sposobność, warto spróbować różnych wariantów i przekonać się na własnej skórze, który z nich daje nam większą satysfakcję i poczucie spełnienia. Bo w gruncie rzeczy, właśnie to jest najważniejsze.
Trwa ładowanie komentarzy...